DIY

Płotek DIY do sesji zdjęciowej

20 marca 2017

Płotek do sesji zdjęciowej DIY

Dziś pokażę jak zrobić mały płotek do sesji zdjęciowej. Taki płotek jest fajnym rekwizytem przy stylizacji wiosenno-wielkanocnej, ale równie dobrze sprawdzi się przy stylizacjach jesienno-zimowych. Zapewne taki płotek można kupić w sklepach ogrodowych , ale kupno nie sprawi tyle radości co własnoręcznie wykonany projekt :).

Do wykonania będziemy potrzebować:

-dwóch listewek o długości 2i szerokości 3,5cm

-dwóch listewek o długości 1i szerokości 2cm

-młotek

-gwoździe

-piła (do przycięcia listewek)

Mamy już wszystkie materiały, zabieramy się do działania.

Po przygotowaniu wszystkich potrzebnych materiałów przystępujemy do pracy. Musimy wyznaczyć sobie wysokość jaką ma mieć nasz płotek. Mój ma 33cm wysokości. Z 2m listewki wyjdzie 6 szczebli(sztachet) po 33cm wysokości każda. Ponieważ ja nie chciałam aby sztachety były proste, płotek byłby wtedy nudny wiec przycięłam je pod kątem.

Gdy mamy już nacięte listewki, musimy je trochę przeszlifować( musicie mi wybaczyć, krok ten pominęłam na zdjęciach). Przeszlifowane sztachety układamy na 2cm listwach które będą tworzyć stelaż do naszego płotu:).

Sztachety rozstawiamy równomiernie. Ja tu nic nie odmierzałam, po prostu poukładałam  tak jak mi pasowało a jak już rozłożyłam wszystkie dwanaście sztachet na listewkach to nadmiar odcięłam.

Na zdjęciu w tle widać piłę, niestety nie odważyłam się jeszcze jej sama użyć, całe szczęście mam kochanego mężczyznę, który dzielnie znosi moje projekty.

Krokiem następnym po przycięciu listew tylnych (pleców naszego płotka) będzie ponowne rozłożenie sztachet i ich przybicie za pomocą gwoździ i młotka.

Zdjęcie tego kroku poczyniłam ale coś poszło nie tak i się nie chciało wgrać na serwer… ahhh ta złośliwość rzeczy martwych :D.

Płotek gotowy, pierwotnie miałam go pomalować na biało, jednak spodobał mi się taki naturalny, ile można się otaczać się bielą :).

Oczywiście, sesja płotka nie mogła odbyć się bez asystentki. Poznajcie oto Perła małe ,,wtykło” musi wszystko obwąchać, pomiziać i przeszkadzać 🙂 ale takie już są koty.

Hmm zapomniałam jeszcze o takim małym szczególe. Płotek stoi podparty na listewkach, które zostały po odcięciu od tyłu stelaża. Jedna jest przybita pod kątem prostym u dołu jednej za sztachet. W niej jest też wyżłobiony mały rowek, tak żeby druga listewka mogła się tam zahaczyć. Druga listewka jest przyklejona do górnej listwy stelażowej płotka pod delikatnym kątem.

Pierwszy konkretny( mam nadzieję) wpis za mną. Pozdrawiam Was w pierwszy dzień astronomicznej wiosny.

Do kolejnego wpisu Nika